Pierwszy post z jakże ciekawej serii “co za idiota napisał ten kod” mogliście przeczytać tutaj. W kontynuacji tej kategorii będę opisywał błędy, idiotyczne rozwiązania z jakimi spotykam się na co dzień. A powstają one z różnych powodów:
- bo coś źle się wgrało
- bo się pomyliłem
- bo wgrałem pliki z innego projektu
- bo właśnie robiłem kupę i tak wyszło…
Dzisiaj zajmiemy się sprawą korzystania z repozytorium SVN. Obecnie system kontroli wersji jest narzędziem codziennego użytku w każdym polskim domu, co za tym idzie korzystanie z niego nie powinno przysparzać problemów. Jakże mylne jest to stwierdzenie.
Na pierwszy ogień idzie tworzeniu wielu głównych katalogów (modułów) w ramach jednego repozytorium svn. I tak powstają kwiatki typu: /trunk/dzbany, /trunk/dzbanek, /trunk/dzbany2, /trunk/DZBANY.
Druga sprawa to wrzucanie plików tymczasowych do repozytorium, a w szczgólności Thumb.db pod windosem. Wybrane pliki można dodać do ignorowanych i problem mamy z głowy.
Apropos wgrywania niepotrzebnych plików na serwer, oddzielną kategoria są pliki konfiguracyjne (np. config.ini). Te pliki również powinny być ignorowane. Można jedynie zamieścić szablon pliki konfiguracyjnego np. pod nazwą config.sample
I na miłość boską, rozwiązaniem konfliktu nie jest ‘prawy przycisk i mark as merget’. Jeżeli wystąpił konflikt sprawdź co go spowodowało i popraw go ręcznie.
Dodaj mój rss to swojego czytnika.
