Najciekawszym zadaniem w mojej ostatniej pracy było przeprowadzenie procesu rekrutacji na stanowisko programisty i webmastera. Było to dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem, do tej pory stałem po drugiej stronie barykady i nie miałem pojęcia co mnie czeka. Teraz bogatszy o ciężko zdobyte doświadczenia chciałbym się z Wami podzielić moimi obserwacjami i wnioskami z perspektywy osoby rekrutującej (jednocześnie programisty). Zaznaczam jednak, że moje przemyslenia będą odnosić się do rekrutacji w małej firmie.
Obalenie mitu, że nie ma pracy
Jak to jest, że wszyscy narzekają, że nie pracy, że brakuje poważnych i ciekawych ofert, a z drugiej strony pracodawcy (no i po części ja ;) narzekają, że nie można znaleźć dobrego pracownika? Praca jest i czeka, ale aby ją wykonać trzeba coś umieć! A z tym jest duży problem. Rozumiem, że Ci lepsi i bardziej mobilni wyjechali do Krakowa czy Warszawy (mieszkam i pracuje w Lublinie), ale ktoś na pewno musiał zostać.
Błędy popełniane przez szukających pracy
Przede wszystkim strasznie niski poziom i jakość nadsyłanych CV! Jest to szczególnie przykre, ale po informatykach spodziewałem przyzwoitych aplikacji, a tu lipa z nędzą. CV ma zachęcić, zainteresować a nie odstraszać! Ludzie opisują doświadczenie w zawodach w ogóle nie związanych ze stanowiskiem na jakie się ubiegają. Niektórzy uważali, ze na stanowisko webmastera na pewno przyda się doświadczenie w Żabce, Stokrotce czy jako operatora wózka widłowego (sic!). Do tego dochodzi notoryczne pomijanie informacji o wykonywanych obowiązkach czy posiadanych umiejętnościach. Nigdy nie uważałem siebie jako eksperta w przygotowywaniu CV, ale wiele godzin spędzonych na czytaniu o tym jak powinien, a jak nie powinien wyglądać życiorys, pozwoliło mi poznać przynajmniej podstawy tej trudnej sztuki. Widać, że dla większości ciągle jest to za trudne. O tym jak według mnie powinno wyglądać CV programisty napiszę innym razem.
Kolejna sprawa to nie potwierdzenia i nie stawianie się na umówione spotkania. Wystarczy poinformować, że nie jest się już zainteresowanym. Innym ciekawym zjawiskiem jest ‘wbijanie się na harpuna’ do siedziby firmy bez zaproszenie, bez wysłania cv - takim mówi się od razu do widzenia.
Z wiedzą, nawet tą podstawową także jest duży problem. Wiem, że nie można wszystkiego nauczyć się na pamięć i zawsze można znaleźć odpowiedz w internecie, ale jeżeli startujesz na stanowisko programisty i proste zapytanie sql z sumowaniem i agregacją jest ponad twoje siły, zastanów się czy aby na pewno wybrałeś sobie dobry sposób na zarabiania na życie.
Sama rozmowa
Nie uznaje żadnych pseudo-psychologicznych testów osobowych, czy pytań w stylu: pokój jest wypełniony różnokolorowymi piłeczkami, gdybyś mógł, jaką chciałbyś zostać rośliną? WTF. Dlatego rozmowa, pomijając części formalne, była czysto techniczna. Bardzo ważne: niezależnie jakim doświadczeniem może się pochwalić aplikant, zawsze należy zweryfikować jego wiedzę. W przeciągu 20 minut rozmowy można się zorientować czy dana osoba zna się na rzeczy, czy tylko wpisuje głupoty w swoim życiorysie, aby go jakoś wypełnić. Pozwoli to uniknąć przykrych niespodzianek.
W przypadku wymagań finansowych, też było ciekawie. Z jednej strony osoby mniej doświadczone nie potrafiły się wycenić, z drugiej strony zdarzały się dzbany, które mimo bardzo malej wiedzy i doświadczenia żądały dość astronomicznych sum (uwierzcie, ciężko zachować powagę jak gość, który nie odróżnia javy od javascriptu, kod html opiera tylko na tabelkach, a na koniec żąda 2500zł netto - no nie wiem, może w Warszawie by tyle dostał…)
Jak ciekawostkę wspomnę, że kiedy CV mi się podobało i byłem zainteresowany, prosiłem również o próbki kodu. W ten sposób wystraszyłem 50% zaproszonych osób na rozmowę. Albo kontakt się urywał, albo przekładali ciągle spotkania, tłumacząc się, że nie zdążyli przygotować tych próbek!? Żenada. Twój kod to twoja wizytówka. Bez niej nie pokazuj się ludziom ;)
Dodaj mój rss to swojego czytnika.

Wednesday, December 17, 2008 10:08 pm
jestem jedna z 50% które nie przysłały kodu,
próbka kodu miała być pod Zend Framework, a nie każdy go używa, co wyjaśniłem w liście.
znalazłeś w końcu kogoś?
Wednesday, December 17, 2008 10:31 pm
@Paweł aplikowałeś na stanowisko ‘Programista PHP/Zend Framework’ a w ogłoszeniu było jasno podane, że wymagana jest znajomość ZF, wiec prośba o próbki kodu napisane w tym frameworku chyba nie powinny Ciebie dziwić.
Kolejny błąd popełniany przez kandydatów: niedokładne czytanie ofert.
Thursday, December 18, 2008 12:34 am
Poczytny wpis : ) Zgadzam się z większością, sam zajmuję się między innymi rekrutacją. Nie zgadzam się co do tego, że wpisywanie doświadczenia z Żabki/Biedronki/Halinexu/Tomexu nie ma sensu/znaczenia - jeżeli gość nie ma innego profesjonalnego doświadczenia - to niech wpisuje - pokazuje to, że ma doświadczenia w pracy w korporacji/zespole.
Aaaa… i dobry tekst o Krakowie i Warszawie : )
http://polish.joelonsoftware.com/Articles/Interviewing.html - to polecam jako ciekawą ;ekturę dotyczącą rekrutacji!
Thursday, December 18, 2008 8:48 am
W zaszłym miesiącu w firmie przeżywałem to samo jako odpowiedzialny za rekrutację, i wnioski są praktycznie identyczne.
Szukaliśmy *programisty* PHP z doświadczeniem w ZF, bez kuriozalnych wymagań typu grafik, flashowiec, administrator, htmlowiec, chłopak na posyłki itp. Jednie JS był w “mile widzianych” ale jak ktoś chce programować PHP to i *podstawy* JS powinien znać, bo bez tego w dzisiejszych czasach ciężko coś zrobić. Stawka (podana w ogłoszeniu) też IMHO przyzwoita - 3-3,5k netto.
Wynik po miesiącu zbierania podań - sztuk 8, z czego 4 zdalne (przy wyraźnym zaznaczeniu “praca w siedzibie firmy”). Wszystkie odpowiedzi na wersję ogłoszenia gdzie ZF znajdował się w mile widzianych a nie wymaganych. Próbki kodu tylko w 2 przypadkach z czego jedna próbka - szkoda gadać, moja babcia po tygodniu nad manualem napisała by poprawniejszy kod.
Inna ciekawostka - CV w formie diagramu ORM - ładny, od razu pokazuje że aplikant nie wie do czego taki diagram służy i odpada na pierwszej lini frontu - kadry/HR gdzie panie nie wiedzą co to jest ;)
Ogólnie, widząc taki wynik rekrutacji i jakość kandydatów, z jednej strony człowiek się zastanawia gdzie to całe bezrobocie, a z drugiej strony przychodzą wątpliwości czy na pewno pracodawca dobrze nas wycenia ;)
Przy okazji - wiem że w większości poradników “Jak pisać CV” zaleca się podawanie tylko doświadczeń i przebiegu kariery tylko w zakresie związanym z stanowiskiem na jakie kandydujemy, jednak IMHO “pełniejszy” przegląd także daje możliwość wysnucia ciekawszych wniosków. No i nie zapomnijcie podawać zakresu obowiązków w danym miejscu pracy.
Thursday, December 18, 2008 10:12 am
Niedokladne czytanie ofert: zglaszam sie tam gdzie wydaje mi sie ze spelniam wiekszosc wymagan, nie wszystkie, bo zwykle to niemozliwe (sam poczytaj ogloszenia co pracodawcy wypisuja).
Dobry programista nauczy ci sie ZF w tydzien moze 2 tyg.
co zreszta chyba zrozumiales bo nastepnych ogloszeniach juz brak ZF w tytule i zmiana na “dobra znajomość Zend Framework lub innego frameworka”
Thursday, December 18, 2008 11:11 am
Co do Krakowa i Warszawy, to chyba ci od ciebie wyjechali to w tu też byli przejazdem w drodze do Angli. Od ponad pół roku szukam programisty PHP+HTML+CSS+SQL i mimo że dział HR podobno umieszcza ogłoszenia gdzie się da to miesięcznie zgłaszają się max 2 osoby których poziom jest - dąży do zera.
Co do ciekawych wpisów w CV - doświadczenia to zdarzył mi się tekst ” ochroniarz w dyskotece” - i tu jakieś miasteczko bóg wie gdzie.
Thursday, December 18, 2008 11:09 pm
@Hubert a zapytam z ciekawości, na jakie wynagrodzenie może liczyć pracownik (nowy / z rocznym doświadczeniem w małej firmie lub korporacji / z paroletnim doświadczeniem), jeśli piszesz 2500 netto to może dostanie w Warszawie. I co dokładnie należałoby do jego obowiązków, jakie wymagania musiałby spełnić ?
Thursday, December 18, 2008 11:40 pm
@Pawle “Dobry programista nauczy ci sie ZF w tydzien moze 2 tyg.” - NIE, to nie jest prawda. Żadnego frameworka nie da się nauczyć w 2 tygodnie. Widać, że nie próbowałeś żadnego poznać dogłębnie. Jeżeli bardzo chcesz możemy kontynuować ten wątek prywatnie, ale nie widzę sensu.
Thursday, December 18, 2008 11:43 pm
@Krzysztof, o 2500 netto chciał gość bez wiedzy na stanowisko webmastera.
Każdy może liczyć na takie wynagrodzenie na jakie się ceni :) Ale z tym może, być różnie. Obecnie nie prowadzę rekrutacji. Sam szukam pracy i ponownie jestem po starej stronie barykady:)
Thursday, December 18, 2008 11:46 pm
@Pavelek , mamy odwieczny paradoks, jedni nie mogą znaleźć pracy, drudzy pracowników. A co do moich znajomych to z tego co mi wiadomo na razie osiedli na dłuższy czas w podanych miastach.
Friday, December 19, 2008 10:49 am
@ Pavelek efektywność poszukiwania pracownika zależy od dwóch stron: potencjalnego pracodawcy i pracownika. Jednakże w naszych warunkach (szczególnie lubelskich) podejście pracodawcy jest takie: żeby umiał jak najwięcej (najlepiej 5 jezyków programowania, 3 systemy bazodanowe, certyfikaty, itd, itp), a przy tym żeby 1800 zł/ mc go zadowalało. Sytuacja troche przypomina kapitalistyczną manufakturę z końca XIX wieku:). A z takim podejściem ciężko znaleść dobrego pracownika w XXI wieku.
Friday, December 19, 2008 5:01 pm
To ja dodam swoje 3 grosze ponieważ sam szukałem pracy przez prawie 6 miesięcy. Tak to jest jak człowiek uprze się na jedną technologię :D
Z tymi Żabkami i innymi głupotami to bardziej na zasadzie skończyłem studia pojechałem do Anglii, dwa lata na zmywaku kasę zarabiałem, a teraz chcę być programistą. Dla mnie taka osoba od razu powinna być skreślona bo mało, że ma dwa lata w dupę to jeszcze zapomniała to czego się nauczyła. Wiem po sobie po półrocznej przerwie jak czasem coś palne to sam się zastanawiam skąd biorę takie debilizmy. Dwa lata przerwy to jest śmierć zawodowa. Jeżeli to była praca podczas studiów też nie ma sensu wpisywać ważniejsze jest, że się studiowało w tym okresie.
Co do wiedzy podstawowej to też trzeba umieć ją sprawdzić. Ja na jednej rozmowie dostałem dwa debilne pytania z wiedzy podstawowej. Pierwsze: ileś tam ifów zapisanych w jednej linijce i pytanie jaką zmienna będzie miała wartość. I co z tego, że dobrze odpowiedziałem czemu to dowodzi? że umiem policzyć dobrze ilość ifów i elsów i wiem, że a = 3 jest większe od 2 a mniejsze od 5. Drugie trzy linijki kodu z deklaracją zmiennych i trzy z przypisywaniem bądź inkrementacją wartości gdzie kompilator zrobi błąd. Po to jest kompilator, żeby skompilował program albo zgłosił błąd w danej linijce, żeby programista mógł go poprawić. I się pomyliłem bo się skupiłem na innym błędzie ale takim, który by został wyrzucony dopiero podczas działania programu. Te pytania tak naprawdę nie sprawdzały mojej wiedzy.
Więc prawda jest taka: z jednej strony ludzie wysyłają słabe CV na stanowiska na których sobie nie radzą, ale niestety i firmy nie potrafią momentami przeprowadzić rozmowy kwalifikacyjnej.
Wynagrodzenie to taka sprawa świadcząca o tym czy umiesz ocenić poprawnie swoje umiejętności i odrobiłeś lekcje ze znajomości rynku. Ja zawsze podaje widełki, jeżeli moje widełki nie zazębiają się z widełkami firmy to nie ma co się męczyć. Oczywiście zawsze można negocjować, bo jestem przeciwnikiem podejścia cham się uprze to mu daj :)
Pozdrawiam
Friday, December 19, 2008 5:04 pm
@Pawel: “Dobry programista nauczy ci sie ZF w tydzien moze 2 tyg.” to stwierdzenie dowodzi, że nie zaliczasz się do dobrych programistów, bo jeżeli jest prawdziwe to napisać kawałek nawet porządnego kodu na prezentację zajęłoby Ci max weekend, a Ty nie dałeś rady, prawda?
Pocieszające jest to, że akurat to jest błędne stwierdzenie i przez jego pryzmat nie będę oceniać Twoich umiejętności ;)
Friday, December 19, 2008 8:02 pm
@ Hubert, na pewno istnieje rotacja ktoś wyjechał do Angli a ktoś do Wawy czy Krakowa. Niestety dobrych pracowników nie widać. Co do 2500 netto to spokojnie można tyle wyciągnąć pracując jako helpdesk w korporacji a tu przecież nie ma porównanie do programisty.
@ Kemot, nie wtrącam się w pracę działu HR tak jak on do IT. Wierzę że robią wszystko co należy. Z wymaganiami to jest fakt, często są one dość ostro przekręcone. Sam tak miałem jak mój HR dołożył parę słów od siebie do ogłoszenia. Z programisty PHP wyszedł programista RPG i admin AS400 ;)
Saturday, December 20, 2008 12:44 pm
@pigula: chyba nie umiesz czytac ze zrozumieniem, aby napisac kawalek porzdnego kodu trzeba poznac ten nowy framework (zakladamy ze znasz b. dobrze obiektowe php i jakis inny framework) na to moim zdaniem wystarczy 1-2 tygodnie, jesli komus nie wystarczy to jest ciapa, a nie dobry programista.
Nie powiedzialem ze od zera staniesz sie programista ZF.
http://dev.gadu-gadu.pl/gadu-gadu/bestjob/
Monday, December 29, 2008 9:46 pm
Ciekawy post, no faktycznie tak jest z wieloma ludzmi, generalnie jakikolwiek zawod bysmy sobie nie wybrali to zawsze bedzie kolo 60% sprytnych inaczej, a 40% dobrych.
Czyli dobrzy w mniejszosci… :)
A swoja droga, to lekko mnie przeraziliscie tymi zarobkami, bo rozmyslalem po malu nad powrotem do Polski…
2500 netto to dobra kasa…? O zgrozo :) Ktos chyba jest tu asceta albo lubi masochizm.
Pracowalem glownie w PHP, Ruby on Rails itp. w Liverpoolu (teraz mam dlugie wakacje i jade do Meksyku i Indii spelniac podroznicze marzenia…) na kontrakcie (czyli sam sobie placisz podatki, nie masz pewnosci zatrudnienia - taki najemnik ale lepiej oplacany od permanent staffu) to polskie 2500 zl netto zdazalo sie zarobic w 2 dni robocze, zalezy dla kogo sie robilo…. :) Polska khem, khem, chyba jeszcze nie, ale dzieki… :D Powodzenia chlopaki tak czy siak moze byc juz tylko lepiej :P
Tuesday, December 30, 2008 2:19 pm
W Warszawie nie dają 2500 PLN komuś, kto nie odróżnia JavaScript od Javy, a przynajmniej nie w firmie dla której pracuję.
Tuesday, December 30, 2008 2:26 pm
próbkę kodu powinno się płodzić na miejscu, a nie w domu i nadsyłać “kiedyś tam”. Coś prostego napisać “z palca” każdy powinien potrafić.
Tuesday, December 30, 2008 9:03 pm
@ szuman W tej próbce kodu bardziej chodzi o to jak ktoś formatuje kod, jakiego nazewnictwa używa, czy stosuje komentarze, ogólnie czy kod jest czytelny. Jeżeli ktoś takiego kodu nie jest w stanie wysłać, to coś jest nie tak. Ponadto nie zawsze na rozmowach jest test pisemny.
Wednesday, December 31, 2008 1:10 am
czaję :) tylko o tej próbce “na żywo” myślałem w kategoriach czegoś banalnie prostego, typu jakaś prosta ankieta “tak nie” albo cos w tym stylu. Bardziej żeby poznać warsztat rekruta, a sobie oszczędzić czekania i zawracania głowy. Ewentualnie za zadanie dać stworzenie na miejscu jakiejś podstawy-szkieletu, którego rozbudowanie będzie zadaniem domowym :) Jak nie napisze na miejscu, to skreslić od razu a nie cackać się z terminami.
To tylko takie moje gadanie, nigdy nie byłem na twoim miejscu ;)
Wednesday, December 31, 2008 3:35 am
@szuamn “To tylko takie moje gadanie, nigdy nie byłem na twoim miejscu ;)” - ja wcześniej też nie :>
Sunday, March 1, 2009 6:29 pm
Większość z tego co piszesz niestety się zgadza (sam miałem okazję rekrutować ;) ).. ale też jest druga strona medalu - często firmy przedstawiają zbyt ogólne/za mało sprecyzowane wymagania lub/i zadają dziwaczne/bezsensowne zadania na rozmowie.
Ogólnie to i tak wszystko wychodzi w praniu.. znaczy się w pracy..
Tuesday, January 20, 2009 11:03 am
Zgadzam się z artykułem w 100%. Kiedyś podczas jednej z rekrutacji którą przeprowadzałem aplikujący na stanowisko programisty dostali pytanie “na myślenie” - połowa nawet nie podjęła się rozwiązania problemu (od razu się poddali), druga połowa natomiast po 5min składała broń, nikt zadania nie rozwiązał. Zadanie może i do łatwych nie należało ale jego głównym celem było zbadanie logicznego myślenia, dochodzenia do ciekawych wniosków - czyli tego co m.in się oczekuje po kandydujących na programistów.
Tuesday, January 20, 2009 8:15 pm
przypomniało mi się takie zadanie, z którym początkujący programiści sobie nie radzili. Otóż mamy tablicę n-elementową jak odwrócić kolejność elementów przy pomocy jednej pętli i nie definiując drugiej tablicy. kolega jak przeprowadzał rekrutacje to na tym pytaniu się wielu kandydatów (jeszcze na studiach lub tuż po) wymiękali :)
Friday, January 30, 2009 3:16 pm
Nie jestem może jakiś super obeznany w php bo niestety nie mam szkoły informatycznej a jedynie doświadczenie zdobyte podczas tworzenia małych aplikacji, aczkolwiek na stanowisko na które startowałem posiadało trochę wymagań. Podesłałem swoje cv wybrałem kilka ciekawych projektów, które miałem okazję tworzyć. Z 19 chętnych z czego trochę osób było po “studiach inf.” i część wcale nie była związana nigdy z webmasteringiem zostałem delegowany z jedną laską do drugiej tury ponieważ jury miało obiekcje. Ów problem polegał na tym iż chcieli wrypać laskę ponieważ wujek siostry brata córki znał ją. Niestety do grupy do której dołączyłem dotarły głosy że chcą wpieprzyć niekumatą i się postawili. Nic innego nie mogli zrobić więc zaprosili mnie już do pracy. Kolega z którym też pracuje słabo się zna technicznie na tym wszystkim, jednak jego wiedza merytoryczna jest bardziej potrzebna. Także się dopełniamy. Reasumując po kilku miesiącach pracy stwierdzam, iż zamiast zdobywać doświadczenie uwsteczniam się jako programista. Niestety praca w administracji już taka jest. I dodatkowo dochodzą inne obowiązki.
W chwili obecnej piszę mały projekt dotyczący zmiany istniejącej strony. Więcej zabawy z zagadnieniami z regulaminu i ustaw niż pisania projektu.
Sunday, March 8, 2009 5:15 pm
Pierwsze co pytam jak ktoś oddzawania, to ile płacą. Niestety, ale pracodawcom wydaje się, że jak już szukasz pracy, to przylecisz na każde ich pierdnięcie. Jak słyszę 2.5k to grzecznie mówię do widzenia.
Tuesday, November 17, 2009 7:32 pm
Powiem tak: jeżeli rozmowa jest konkretna i przedstawia się np swoje projekty to ok. Ale naprawdę dziwią mnie rozmowy kwalifikacyjne w stylu: “A dlaczego włazy w ulicach są okrągłe?” Żenada. To ewentualny pracodawca nie potrafi normalnie sprawdzić wiedzy ewentualnego pracownika? Musi zadawać tak idiotyczne pytania? Po prostu taki rekrutujący czuje się chyba czasem(nie mówię oczywiście o wszystkich, mówię tylko o tych, u których byłem na rozmowie), jakby złapał Pana Boga za nogi…. a na rozmowie musi pokazać co to nie on.. bo własnie znalazł się po drugiej stronie barykady(zacytowałem słowa ale nie mówię o autorze). Śmiechu warte. Na szczęście trafiłem na normalnego ludzkiego dyrektora z dużą wiedzą i doświadczeniem, który nie musi się wywyższać na rozmowach z rekrutantem, bo od razu widać jego rozległą wiedzę. I wydaje mi się że tak powinno być: rekrutujący ma rozleglą wiedzę(wiadomo, że większą od rekrutanta) i wcale nie musi tego udowadniać. Chyba ze ma jakiś kopleks i musi się podbudować taką rozmową no to wtedy sorry….
Swoją drogą przeglądając te oferty pracy to normalnie coś mi się robi… Wymagania jak nie wiem co(jak ktos juz tu napisał) a kasa bardzo marna :/
Podsumowując: uważam, że pracodawcy powinni normalnie starać się zbadać wiedzę ewentualnego pracownika + ewentualnie zagadka logiczna(Z SENSEM) - przecież chodzi o pracę, a nie nie wiadomo o co…
Pozdrawiam